Produktywny.pl przenosi się

Zapewne znasz blog 2minuty.pl. Założył go Mateusz Drożdżyński w 2007 roku. To chyba pierwszy blog w Polsce, który podjął tematykę bycia produktywnym, a swoją nazwę zawdzięcza koncepcji „2 minuty” Davida Allena.

Mateusz podjął decyzję o przekazaniu bloga w dobre ręce, więc od dziś produktywny.pl będzie pisany w domenie 2minuty.pl.

Wpisy z produktywnego zostaną dodane do bloga 2minuty.pl i w ten sposób będzie tam:

  • to, co do tej pory było na produktywny.pl, czyli 13 wpisów oraz kolejne (pod adresem produktywny.pl nie będzie nowych wpisów),
  • wspaniała baza archiwalnych wpisów Mateusza, które pomogą początkującym ogarnąć podstawy produktywności, a mnie zwalniają z pisania o tym, co już ktoś inny opisał lepiej.

Tak więc koncepcja mojego pisania nie zmienia się. Zmienia się tylko adres.

Zapraszam na 2minuty.pl, tam też jest RSS. :)

Na domenę produktywny.pl mam kilka pomysłów, więc na wszelki wypadek trzymaj ten kanał RSS w swoim czytniku.

Kobiety i produktywność

Kobiety zabierają mężczyzn w magiczną podróż po zupełnie innym świecie, gdzie sprawy:

  • może i są ważne, ale ważniejsza jest dobra atmosfera przy ich realizacji,
  • mają nieskończenie wiele rozwiązań i trudno zdecydować się na jedno, które zadowoli wszystkich,
  • da się zrealizować wspólnymi siłami, dzieląc się zadaniami w zespole oraz pomagając sobie nawzajem,
  • da się załatwić jednocześnie – kilka w tym samym czasie,
  • czasami są trudne i wtedy używa się zwrotów: nie wiem, nie znam się, pomóż mi, zrób to,
  • są zwykle bardzo złożone, a ich opisanie zajmuje  kilka stron A4,
  • czasami nie są nazwane wprost i trzeba się domyślać (wnioski, mowa ciała, ironia).

 

Ja, mężczyźni i produktywność

Mężczyźni mnie fascynują. Rozmawianie z nimi zawsze wpływa pozytywnie na moją produktywność i postrzeganie rzeczywistości życiowej oraz biznesowej.

Mężczyźni zabierają kobiety w magiczną podróż po zupełnie innym świecie, gdzie sprawy:

  • da się opisać jednym, krótkim, trafnym zdaniem lub wyrażeniem,
  • da się rozwiązać w prosty sposób,
  • są naprawdę proste w konstrukcji,
  • oznaczają dokładnie to, co zostało powiedziane lub napisane.

Nie wiem, jak to robicie. :)

Wyrwane z kontekstu #2

„[…] to historia o nas, ludziach, których przekonano do wydawania pieniędzy, których nie mamy, na rzeczy, których nie potrzebujemy, żeby stworzyć wrażenie, które nie przetrwa, na ludziach, którzy nas nie obchodzą”.

Tim Jackson (wystąpienie na TED)

5 powodów, dla których lubię stronę TED.com:

  • interesująca tematyka wystąpień,
  • krótkie i konkretne (nie ma żadnych zbędnych słów czy elementów),
  • skupiają uwagę,
  • mówcy są bardzo dobrze przygotowani,
  • napisy są w wielu językach, także polskim, i – choć trudno to sobie wyobrazić – naprawdę są bez błędów ortograficznych.

Nie odbieraj telefonów

Kiedy w 2006 roku napisałam na poprzednim blogu, że nie używam telefonu (choć posiadam) i chętnie rozmawiam, ale przez Skype i po uprzednim umówieniu się, zostałam niemal zjedzona przez internetową społeczność, zwłaszcza freelancerów.

Z perspektywy czasu – a mamy rok 2011 – zdania nie zmieniłam, tym bardziej, że argumentów za taką postawą wraz z nabyciem tzw. doświadczenia zawodowo-życiowego, przybyło.

Jako że lepiej i krócej bym tego nie ujęła, odsyłam do wpisu Kasi.

Jak przestać zwlekać? Prosty, ale nieznany sposób

Na temat zwlekania powstają nawet książki, a temat da się skrócić w trzech punktach.

Rozpatrzymy to na przykładzie.

Załóżmy, że Twój cel to dom na Maderze. Brzmi nieźle, co? Dom na Maderze. Wyspa jest piękna, jakiś aktor ostatnio kupił tam dom, a Edyta Górniak kręciła teledysk. Lans nie z tej ziemi. Tak, dom na Maderze, to jest to!

No więc na potrzeby tego tekstu załóżmy, że to Twój cel. Tak, chcesz mieć dom na Maderze. Bardzo chcesz, ale nic nie robisz w tym kierunku. Dlaczego i jak temu zaradzić?

Przyczyn może być kilka, ja wymienię trzy w kolejności, jak występują w toku myślenia.

A! W literaturze można spotkać się z takimi przyczynami jak: lęk przed sukcesem, porażką itp. Owszem te przyczyny mogą być, ale jak łatwo zauważysz, one wynikają z poniższych punktów.

1. Nie masz czasu i siły

Bardzo chcesz mieć ten dom, ale w codziennym życiu nie masz czasu o tym pomyśleć (trzeba znaleźć właściwe miejsce, właściwy dom albo go zbudować, zaufanego pośrednika, który zna lokalne prawo, język i wszystkim się zajmie,  a jak nie, to zająć się tym samemu, pieniądze itp.). Dużo spraw. Na samą myśl masz już tego dosyć.

Właściwy czas na zrealizowanie celu nigdy nie nadejdzie, więc jeśli nie podejmiesz żadnego działania teraz, to nie zrobisz tego już nigdy.

W tej sytuacji przychodzi nam z pomocą GTD, czyli z grubsza rzecz ujmując: projekt, zadania, nadanie realnych terminów, wykonanie.

I osiągniesz swój cel.

2. Za dużo wizualizujesz

Nie masz czasu i siły, ale gdzieś tam czytałeś, że trzeba zobaczyć swój cel. No więc wizualizujesz, jak to będzie fajnie, kiedy będziesz siedzieć w domu na Maderze. Według podręczników to ma Cię napędzić do realizacji celu. Akurat!

Nasz mózg nie odróżnia marzeń od rzeczywistości. Oznacza to, że jeśli będziesz marzył, Twój mózg szybko zacznie wytwarzać hormony szczęścia, poczujesz radość, satysfakcje i… właściwie po co masz podejmować trud osiągnięcia celu, skoro już jesteś zadowolony i szczęśliwy, kiedy tylko o tym pomyślisz?

To bardzo proste: wychodzisz na balkon, siadasz na fotelu, odwracasz głowę w kierunku słońca, zamykasz oczy i już jesteś w domu na Maderze. Za chwilę zaczniesz myśleć, jak chodzisz wąskimi uliczkami w górę i w dół, siadasz w knajpce, jesz Espadę i wszyscy mówią do Ciebie „Bom dia!”.

Pobudka!!!

Wizualizacja powoduje, że masz już to, co chcesz. I nawet jeśli teraz zaprzeczysz, to przypomnij sobie różne sytuacje w swoim życiu i szczerze odpowiedz przed sobą, kiedy i jak często padasz ofiarą swojej wizualizacji…

Kolejna, trzecia przyczyna, choć najważniejsza i powinna pojawić się jako pierwsza. Niestety, do tej trzeciej przyczyny dochodzi się dopiero z czasem.

3. A może to nie jest Twój cel?

Myślisz sobie: „Wow, dom na Maderze, to jest to”, ale w gruncie rzeczy w ogóle Cię to jakoś specjalnie nie cieszy i nie dążysz do tego, aby zrealizować ten cel.

Zadaj sobie pytanie: Czy to jest mój cel czy otoczenia?

Może np. w Twoim otoczeniu (środowisku zawodowym, rodzinie, wśród znajomych) szczytem lansu jest mieć dom na Maderze, każdy teraz o tym mówi i po prostu nie wypada nie chcieć/nie mieć/nie myśleć o czymś takim? Odpowiedz sobie szczerze na to pytanie.

Fajnie jest mieć dom na Maderze, ale może:

  • nie lubisz latać samolotem?
  • nie lubisz mieszkania daleko od kontynentu?
  • nie lubisz dróg w górę i w dół?
  • nie lubisz jeździć poobijanym samochodem?
  • nie lubisz niemieckich emerytów-turystów?
  • nie lubisz jak woda rozbija się z hukiem o skały?
  • nie lubisz języka portugalskiego?
  • nie lubisz wiosny (kochasz prawdziwą zimę)?
  • nie lubisz kwiatów (masz alergię)?

I może jeszcze milion innych powodów, które sprawiają, że zwlekasz z realizacją „swojego” celu, bo tak naprawdę to nie jest Twój cel tylko cel innych ludzi?

Pomyśl dzisiaj o tym.

Na Twój pulpit #2: schemat gtd

Chyba każdy „GieTeDowiec” miał taki moment w życiu, że schemat GTD ustawiał sobie na pulpicie lub wieszał na korkowej tablicy.

Poniżej dwie propozycje schematu GTD (zwłaszcza dla tych, którzy nigdy nie mieli go na pulpicie).

Kliknij w obrazek, aby zobaczyć oryginalny rozmiar.